Zvonimir Boban. Kopnął policjanta i stał się bohaterem narodowym w Chorwacji

Zvonimir Boban. Kopnął policjanta i stał się bohaterem narodowym w Chorwacji

“Urodził się jako ofensywny pomocnik, ale surowe włoskie wymagania taktyczne sprawiają, że jest rzucany po wszystkich pozycjach pomocy. Ma talent i jest inteligentny, jest świetnie wyszkolony. Potrafi mocno i celnie kopnąć piłkę, ma zmysł do kluczowych podań” – napisano w “The Great History of Milan”. Boban jest żywą legendą AC Milan i wymieniany jest jako jeden z najlepszych zawodników w historii tego klubu. W latach 90. Należał do najlepszych zawodników na swojej pozycji na świecie. 8 października świętował 53. Urodziny.

Dalszy ciąg materiału pod wideo.

Do Mediolanu trafił w 1991 r. Za astronomiczną wówczas kwotę 8 mln funtów. Przychodził z łatką kolejnego wielkiego talentu z Jugosławii. Wyróżniał się stylem gry, bo 30 lat temu nie było wielu pomocników, którzy tak dobrze łączyliby grę do przodu z zadaniami defensywnymi.

Zvonimir Boban w barwach AC Milan
Zvonimir Boban w barwach AC Milan (Foto: Alexander Hassenstein / Staff / Getty Images)

Fani kochali go za charakter. W Chorwacji wiedzą i cenią Bobana za to, że był genialnym zawodnikiem, ale nie z tego jest on najbardziej znany w swojej ojczyźnie.

Kocioł bałkański ciągle wrzał

Początek lat 90. To był burzliwy czas w dziejach Europy. Najgoręcej było na Bałkanach, gdzie sześć nienawidzących się narodów było połączonych w jeden twór nazwany Jugosławią. Wszystko pod czujnym okiem Josipa Tito, którego śmierć w 1980 r. Otworzyła drogę do ruchów niepodległościowych. Sytuacja zaogniła się, gdy coraz głośniej mówiło się o upadku ZSRR.

13 maja 1990 r. Crvena Zvezda Belgrad przyjechała do Zagrzebia, aby zmierzyć się z miejscowym Dinamem. Wraz ze swoim klubem zawitali pseudokibice klubu ze stolicy Jugosławii. Do dzisiaj ultrasi z Belgradu i Zagrzebia stawiani są jako jedni z tych najbardziej oddanych swoim klubom.

Explore more:  Judo. Zmarł Toshihiko Koga, miał biec w sztafecie olimpijskiej
  • Sprawdź: Za życia stał się legendą. O swoim golu z San Marino nie chciał słyszeć.
  • Nad stadionem Maksimira unosiły się opary nienawiści

    W powietrzu było czuć, że coś historycznego może się wydarzyć. Fanatycy Crveny w liczbie ok. 2000 osób zjawili się na stadionie Maksimira. Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania demolowali Zagrzeb i dochodziło do pierwszych starć z miejscowymi. Wśród przyjezdnych był także ich lider Żeljko Raznatovic, znany jako “Arkan”, który później utworzył “Tygrysy Arkana”, czyli organizację siejącą terror w trakcie wojny o niepodległość.

    To zwiastowało kłopoty. Do ochrony widowiska zmobilizowano większą liczbę funkcjonariuszy policji. W latach 80. Piłka nożna i stadiony stały się dla Chorwatów szansą do eksponowania swojego nacjonalizmu. Na arenach zmagań na stałe zagościły transparenty o charakterze politycznym. Nie inaczej było 13 maja 1990 r.

  • Polecamy: “Nowa generacja”: 60 największych talentów piłki nożnej. Jest jeden Polak.
  • Niektórzy kibice Dinama, należący do grupy Bad Boys Blue, byli zagorzałymi nacjonalistami i szykowali się do walki o niepodległość Chorwacji. Wielu z nich wstępowało do chorwackiego wojska. Podobne praktyki nie były obce belgradzkiej Delije. Stadion Maksimira był zatem wypełniony antyrządowymi nastrojami, ogromną wrogością i nacjonalizmem.

    Przełamano ogrodzenia. Zapanowało istne piekło

    Szybko stało się jasne, że zgromadzeni na stadionie w większości nie zamierzali oglądać meczu i wspierać swoich ulubieńców. Serbowie przełamali ogrodzenie i zaczęli nacierać na trybunę gospodarzy. Ci odpowiedzieli tym samym i kilka sekund później na murawie trwa regularna walka między zwaśnionymi narodami. Policja starała się przerwać napór jednych i drugich. Mecz przerwano już w 10. Minucie, ale wszystko, co najgorsze dopiero miało się wydarzyć.

    Zawodnicy nie mieli gdzie uciec, a być może nie chcieli. W końcu oni też byli zwykłymi obywatelami. Z pewnością od walki nie uciekał 21-letni wówczas kapitan Dinama Zagrzeb, Zvonimir Boban. Młody pomocnik zauważył policjanta próbującego powstrzymać chorwackich chuliganów przed atakiem na sektor przyjezdnych i postanowił zareagować.

    Explore more:  Wawrzyniak czeka na kasę
  • Zobacz: Pierwszy playboy PRL-u brzmi dumnie.
  • “Gdzie jest policja? Gdzie jest ta cholerna policja?”

    Boban ruszył na pomoc jednemu z kibiców Dinama. Najpierw sam otrzymał cios od policjanta, ale szybko się pozbierał i rzucił się w stronę mundurowego. Boban wyskoczył w powietrze i uderzył go prawym kolanem w twarz. Moment ten został dokładnie zarejestrowany.

    – Gdzie jest policja? Gdzie jest ta cholerna policja? Chuligani z Belgradu rujnowali nasz stadion. Policja w tamtym czasie, która była absolutnie policją reżimową, w ogóle nie zareagowała

    – Opowiadał później Boban w filmie dokumentalnym Vuka Janica „The Last Jugolsav Football Team”.

    “Wszystko to z jednego powodu”

    Walki trwały godzinę z okładem. Poświęcenie Bobana sprawiło, że w Chorwacji traktowany jest jako ktoś więcej niż tylko kolejny piłkarz. Ryzykował wiele i był gotów poświęcić swoją karierą, zdrowie, a może nawet i życie. Ostatecznie zdyskwalifikowano go, ale tylko na pół roku. Opuścił jednak mistrzostwa świata we Włoszech.

    – Byłem osobą publiczną, gotową postawić wszystko na szali. Wszystko to z jednego powodu, jednej sprawy. Sprawy Chorwacji – mówił Boban.

    Na jego szczęście, nic takiego nie miało miejsca i nie mógł narzekać na brak ofert. Ostatecznie najbardziej zdeterminowany okazał się wielki AC Milan. Choć początków nie miał najłatwiejszych, to później stanowił o sile zespołu, który zgarniał trofeum za trofeum.

    Osiem lat po wydarzeniach z Zagrzebia, Boban z opaską kapitana na ramieniu, poprowadził Chorwację do brązowego medalu mistrzostw świata we Francji. W półfinale ekipa z takimi piłkarzami jak Slaven Bilić, Igor Stimac, Dario Simić, Robert Prosinecki i Aljosa Asanović czy Davor Suker, nie dała rady gospodarzom.

    Od lewej: Robert Jarni, Davor Suker i Zvonimir Boban
    Od lewej: Robert Jarni, Davor Suker i Zvonimir Boban (Foto: Lutz Bongarts / Staff / Getty Images)

    Kibice Dinama wciąż wspominają majowy dzień

    W Chorwacji do tej pory 13 maja 1990 r. Obchodzony jest przez niektóre osoby, głównie związane z Bad Boys Blue, jako symboliczny początek wojny o niepodległość. Awanturę na stadionie postrzegają jako pierwsze starcie późniejszej walki. Przed stadionem widnieje pomnik z napisem:.

    Wszystkim fanom Dinama, dla których wojna rozpoczęła się 13 maja 1990 r. i zakończyła złożeniem życia na ołtarzu chorwackiej ojczyzny.

    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

    Explore more:  Wielki talent ma polskie korzenie. Ojciec opowiada o reakcji PZPN-u

    Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

    Data utworzenia:.

    8 października 2021, 19:27.

    Bạn cũng có thể thích...