Show Trytki, koszmar Słowika

Show Trytki, koszmar Słowika

Ekstraklasa.

KORONA – JAGIELLONIA 4:1 Przemysław Trytko trafił do bramki rywali po 2,5-rocznej przerwie. Gości w drugiej połowie ogarnęła dziwna niemoc.

18 października 2013, 20:12..

| Aktualizacja 18 października 2013, 20:17.

Korona Kielce
Korona Kielce (Foto: Jakub Piasecki / Cyfrasport)

O Trytce przez ostatnie lata można było zdążyć zapomnieć. Tak, kiedyś zapowiadał się na dobrego napastnika, ale wyniki strzeleckie miał mizerne. Wydawało się, że przepadł na dobre, a kiedy pojawił się w Koronie, mało kto myślał, że wywalczy miejsce w kadrze meczowej, co dopiero mówić o składzie. Juan Jose Rojo Martin nieoczekiwanie na niego postawił, a Trytko strzelił dwa gole. Jednego przy pomocy Jakuba Słowika, drugi był już tylko jego zasługą. Korona wygrała, choć przed przerwą nikt o zdrowych zmysłach by na nią nie postawił.

Degrengolada gości.

Bo patrząc na grę obu zespołów, to goście byli w każdym elemencie lepsi. Szybsi, inteligentniejsi, bardziej ambitny. Złocisto-krwiści sprawiali wrażenie zupełnie zagubionych. Przypominało się ich spotkanie z Legią (3:5), po którym ich trener nie potrafił wydusić z siebie słowa, tak był załamany. Dodatkowo Jagiellonia strzeliła gola, ładne podanie Daniego Quintany przypadkowo wykończył Dawid Plizga. Chciał przyjąć piłkę, zrobił to źle, dodatkowo się poślizgnął, a futbolówka wpadła do bramki. W tym momencie nic nie zapowiadało, że nagle przestanie grać. Nawet kiedy Słowik wypuścił piłkę pod nogi Trytki, a ten wyrównał.

Ci, którzy widzieli pierwszą połowę, po przerwie musieli przecierać oczy ze zdumienia. Jagiellonia stanęła, jakby kompletnie opadła z sił. Zupełnie odpuściła krycie, zostawiła wolne boczne sektory, a to była woda na młyn dla Korony. Ponoć jedzenie Nutelli miało im zaszkodzić, a wyszło zupełnie odwrotnie.

Explore more:  croatia national football team vs latvia national football team lineups

Powrót Korzyma.

Trytko dołożył kolejną bramkę, Słowik wyciągał piłkę z siatki jeszcze raz, po uderzeniu Serhija Pyłypczuka. Czwartego gola dla gospodarzy oglądał już pod prysznicem, bo wyleciał z boiska za faul na Danielu Gołębiewskim. Kiedy bramkarz Jagiellonii schodził z murawy, przy linii bocznej stał Maciej Korzym, wracający po kontuzji stawu skokowego, doznanej w maju w starciu z Jakubem Słowikiem. Wtedy bramkarz drużyny z Białegostoku także został ukarany czerwoną kartką.

Piotrowi Stokowcowi trudno będzie wytłumaczyć nie tyle z porażki, co z braku zaangażowania jego piłkarzy w drugiej części meczu. Jagiellonia bardzo dobrze rozpoczęła sezon, już widziano w niej objawienie ligi, ale w Kielcach po raz kolejny została sprowadzona na ziemię.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

18 października 2013, 20:12..

Bạn cũng có thể thích...