Jacek Nawrocki komentuje początek przygotowań reprezentacji kobiet do Ligi Narodów

Jacek Nawrocki komentuje początek przygotowań reprezentacji kobiet do Ligi Narodów

Reprezentacja Polski.

Dawno nasza drużyna nie miała okazji rywalizować z ekipami grającymi na tak wysokim poziomie. To wejście będzie mocne – dwa dni po przylocie spotkamy się ze Stanami Zjednoczonymi. Później czeka nas podróż do Chin, skąd udamy się do Holandii. To jest duże wyzwanie nie tylko pod względem logistycznym, ale również sportowym i mentalnym. Nasza reprezentacja nie jest tu jednak wyjątkiem. Dotyczy to większości drużyn, występujących w tych rozgrywkach – mówi trener polskich siatkarek Jacek Nawrocki.

Jacek Nawrocki
Jacek Nawrocki (Foto: Rafał Oleksiewicz / PressFocus / Newspix)

KATARZYNA PAW: Jak pan oceni okres przygotowań do Ligi Narodów?

JACEK NAWROCKI: Można go podzielić na dwie części. Pierwsza to moment, kiedy spotkaliśmy się ze wszystkimi zawodniczkami, które wcześniej skończyły rozgrywki ligowe. Zjawiły się w Szczyrku po około 10 dniach przerwy (zgrupowanie rozpoczęło się badaniami 30 kwietnia – przyp. Red.). Ten czas przeznaczyliśmy na wprowadzenie i kilka treningów technicznych. Natomiast później, 4 maja, dołączyła do nas grupa dziewczyn, która rywalizowała w fazie play-off i o podium mistrzostw Polski.

Jak wygląda sytuacja, jeśli chodzi o zdrowie zawodniczek?

Dziewczyny zmagają się z drobnymi urazami, dlatego ten okres był przeznaczony bardziej na regenerację niż na trening. Po przyjeździe drugiej grupy mieliśmy okazję do przeprowadzenia dwóch-trzech pełnych treningów taktycznych. Ostatnia faza rywalizacji w lidze kosztowała je dużo zdrowia, ale byliśmy tego świadomi. W związku z tym w pierwszym sparingu z Czeszkami postanowiłem nie wystawiać Malwiny Smarzek i Gabrieli Polańskiej (nie wystąpiła też Natalia Murek – przyp. Red.), Dając im czas na regenerację. W tych dwóch meczach kontrolnych postanowiliśmy przetestować różne ustawienia.

Explore more:  Vienna Life Lang Team: Zwycięstwa Zabrockiej i Górniaka

W składzie na Ligę Narodów znalazło się sporo debiutantek.

Jest to taka świeża krew, wykazująca się sporą ambicją. Wpisują się bardzo dobrze w system, który chcemy wprowadzić do reprezentacji. Zakłada on przede wszystkim szybką grę oraz ściśle określone reguły w stawianiu bloku i w obronie. W tym celu potrzeba nam zawodniczek, potrafiących z łatwością odczytywać zamiary przeciwnika. Młode kadrowiczki spełniają te kryteria, jednak niektórym brakuje jeszcze doświadczenia. Z tego powodu ciężar gry będzie spoczywał na dziewczynach, które wcześniej występowały już w reprezentacji.

Przyznawał pan, że decyzja, które siatkarki wybrać, była trudna.

Zawsze są to trudne decyzje. Na pewno znajdą się osoby, które widzą tę drużynę inaczej, ale my próbowaliśmy ją scalić, biorąc pod uwagę kilka elementów. Nie chodzi mi tutaj tylko o stronę mentalną czy sportową, ale także o wspomniany system.

Dalszy ciąg materiału pod wideo.

Brak Joanny Wołosz jest dużym osłabieniem.

Nie mogę się w tej chwili nad tym zastanawiać. Muszę skoncentrować się na tych dziewczynach, które mamy obecnie do dyspozycji. Nie zasłużyły na granie pod pręgierzem nieobecności Asi. Cenię ją sobie jako znakomitą rozgrywającą, jest bardzo potrzebna reprezentacji. W tej chwili musimy się jednak skoncentrować na tych zawodniczkach, na które postawiliśmy.

Zatem, która z rozgrywających stanie się tą pierwszą?

Podjąłem już decyzję, jednak jeszcze jej nie zdradzę. Jedno jest pewne: zawodniczki muszą się nawzajem uzupełniać, gdyż żadna z nich sama nie pociągnie gry. Tak naprawdę wszystko będzie rodziło się w praniu, podczas pierwszych meczów w Lidze Narodów. Jest to konieczne, zwłaszcza że te najważniejsze mecze czekają nas w Polsce (5-7 czerwca w Bydgoszczy i 12-14 czerwca w Wałbrzychu – przyp. Red.). Będą one decydujące, jeśli chodzi o utrzymanie w elicie. Te trzy najbliższe tygodnie będziemy traktować nieco selekcyjnie. Tydzień pracy to nie jest wystarczająca ilość czasu na przetestowanie całego zakresu zagrań.

Explore more:  Mbappe może zabraknąć na gali Złotej Piłki. Przyjedzie Cristiano Ronaldo

Z kolei Malwina Smarzek zagra jako atakująca.

Rozmawialiśmy z Malwiną i zadecydowaliśmy, że będzie występować na tej pozycji, ale w razie potrzeby pomoże nam w przyjęciu. Traktujemy ją jako wszechstronną zawodniczkę.

W debiutanckiej odsłonie Ligi Narodów kadra przemierzy prawie 30 tysięcy kilometrów. Można powiedzieć, że to powtórka z rozrywki – w zeszłym sezonie w II Dywizji World Grand Prix było podobnie (Polki przebyły ich blisko 40 tysięcy – przyp. Red.).

To prawda, tych kilometrów było wtedy bardzo dużo. W porównaniu z obecnymi rozgrywkami w zeszłym roku przed turniejem w Argentynie rozegraliśmy sparingi w Brazylii z gospodyniami. To wprowadzenie nie było aż tak obciążające pod względem psychicznym. Nasze wejście w rozgrywki było dużo spokojniejsze. Teraz od razu rozpoczynamy grę w Lidze Narodów, mierząc się z najlepszymi reprezentacjami na świecie. Dawno nasza drużyna nie miała okazji rywalizować z ekipami będącymi na takim poziomie. To wejście będzie mocne – dwa dni po przylocie spotkamy się ze Stanami Zjednoczonymi. Później czeka nas podróż do Chin, skąd udamy się do Holandii. To jest duże wyzwanie nie tylko pod względem logistycznym, ale również sportowym i mentalnym. Nasza reprezentacja nie jest tu jednak wyjątkiem. Dotyczy to większości drużyn, występujących w tych rozgrywkach.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

11 maja 2018, 15:57.

Dziennikarka Przeglądu Sportowego.

Dziennikarka Przeglądu Sportowego.

Bạn cũng có thể thích...