Dramat piłkarza Zagłębia. Dwa gole, czerwień i porażka

Od 3. Listopada 2012 roku czekali na pogromcę w lidze piłkarze Zagłębia Lubin. Chociaż w poniedziałkowym meczu przeciwko Ruchowi Chorzów gospodarze zagrali bez Szymona Pawłowskiego i Michala Papadopulosa, to mieli prawo liczyć na podtrzymanie tej udanej passy.

W spotkaniu toczonym przy padającym śniegu jako pierwsi zaatakowali jednak goście. Maciej Jankowski skutecznie radził sobie w fizycznych pojedynkach z Adamem Banasiem i po jednym z rajdów stanął przed dogodną okazją do zdobycia bramki. Lecz uderzenie najskuteczniejszego piłkarza Niebieskich okazało się być niecelne.

W 10. Minucie nie pomylił się za to Adrian Błąd. Skrzydłowy Zagłębia otrzymał znakomite podanie od Roberta Jeża i całą akcję zakończył w równie efektownym stylu. Na pełnej szybkości wbiegł w pole karne, ściął do środka i precyzyjnym płaskim strzałem pokonał Michala Peskovicia. W 19. Minucie Jeż sam mógł się wpisać na listę strzelców, ale po jego strzale z 20 metrów piłka minimalnie minęła słupek bramki chorzowian.

Po zmianie stron nastąpiły trzy minuty, w trakcie których kibice na Dialog Arenie obejrzeli aż trzy zdobyte gole. W 52. Minucie strzałem głową do własnej bramki po dośrodkowaniu z rzutu rożnego “popisał się” lewy obrońca Zagłębia Dorde Cotra.

Goście z remisu cieszyli się jednak tylko 60 sekund. Serbski defensor lubinian szybko bowiem zrehabilitował się za samobójcze trafienie. Znakomicie podłączył się do akcji ofensywnej swojej drużyny i dokładnie dośrodkował wzdłuż bramki. Tam akcję zamykał Adrian Błąd, który z najbliższej odległości zdobył swojego drugiego gola w poniedziałkowym spotkaniu.

Explore more:  Londyn 2012: Szymon Staśkiewicz daleko, triumf Davida Svobody

Po kolejnych 60 sekundach podopieczni Jacka Zielińskiego raz jeszcze doprowadzili do remisu. Po udanym zwodzie na wysokości pola karnego piłkę w pole bramkowe dograł Marek Zieńczuk, a tam Łukasz Janoszka przeskoczył Pavela Widanowa i precyzyjnym strzałem głową nie dał szans Michałowi Gliwie.

Obie drużyny do końcowego gwizdka sędziego Tomasza Garbowskiego dążyły do rozstrzygnięcia losów meczu na swoją korzyść. Zanim jednak do tego doszło, to arbiter spotkania na lewo i prawo rozdawał żółte kartki. W konsekwencji zakończyło się to przedwczesnym zejściem do szatni dla bohatera meczu. W doliczonym czasie gry Błąd przerwał taktycznym faulem kontratak Ruchu i po drugiej żółtej kartce musiał opuścić boisko.

Gościom pozostało kilkadziesiąt sekund na wykorzystanie przewagi liczebnej i w tym czasie udało im się zapewnić sobie komplet punktów. W czwartej minucie doliczonego czasu gry w pole karne gospodarzy przedarł się wprowadzony w 77. Minucie Jakub Smektała. Przy biernej postawie obrońców Zagłębia uderzał dwa razy – pierwszy strzał odbił przed siebie Gliwa, ale dobitka okazała się być już skuteczna. Ruch niespodziewanie wygrał w Lubinie 3:2.

Po meczu powiedzieli:.

Jacek Zieliński (trener Ruchu Chorzów): “Te trzy punkty były nam bardzo potrzebne, zwłaszcza po ostatnich meczach Podbeskidzia Bielsko-Biała i PGE GKS Bełchatów. To był horror, dwa razy goniliśmy wynik i wracaliśmy do gry i chwała chłopakom za to, że grali do końca. W nagrodę mamy te trzy punkty. Pierwsza połowa była w naszym wykonaniu dobra, ale mimo to przegrywaliśmy. W drugiej sporo było chaosu i nerwowości, ale paradoksalnie wyszliśmy na tym lepiej”.

Pavel Hapal (trener KGHM Zagłębia Lubin): “To był rzeczywiście mecz jak na 1 kwietnia. Na początku prowadziliśmy, a przegraliśmy w doliczonym czasie gry. Powinna być czerwona kartka dla jednego z zawodników Ruchu i rzut karny dla nas, a później to my dostaliśmy czerwoną kartkę. Straciliśmy dzisiaj trzy bramki, ale powodem tego były kontuzje dwóch naszych obrońców”.

Explore more:  Wielki problem Rakowa Częstochowa. Klub potwierdza kontuzję

Zagłębie Lubin – Ruch Chorzów 2:3 (1:0).

Bramki: Adrian Błąd (10), Adrian Błąd (54) – Dorde Cotra (52 – sam.), Łukasz Janoszka (55), Jakub Smektała (90).

Czerwona kartka: Adrian Błąd (90).

Sędzia: Tomasz Garbowski.

KGHM Zagłębie Lubin: Michał Gliwa – Paweł Widanow, Boris Godal (50. Costa Nhamoinesu), Adam Banaś (38. Adrian Rakowski), Dorde Cotra – Jiri Bilek, Łukasz Hanzel, Maciej Małkowski (80. Dawid Abwo), Robert Jeż, Adrian Błąd – Arkadiusz Woźniak.

Ruch Chorzów: Michal Pesković – Żeljko Djokic, Marcin Baszczyński, Piotr Stawarczyk, Martin Konczkowski – Marek Zieńczuk (77. Jakub Smektała), Marcin Malinowski (70. Marek Szyndrowski), Mindaugas Panka, Filip Starzyński, Łukasz Janoszka – Maciej Jankowski (90. Grzegorz Kuświk).

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

1 kwietnia 2013, 15:39.

Bạn cũng có thể thích...