Długa przerwa Sylwii Jaśkowiec, “sport to na pewno nie jest zdrowie”

Długa przerwa Sylwii Jaśkowiec, "sport to na pewno nie jest zdrowie"

Trudno już zliczyć, ile operacji w karierze przeszła Sylwia Jaśkowiec. Prawie trzy tygodnie temu nasza biegaczka narciarska, brązowa medalistka mistrzostw świata w Falun – wraz z Justyną Kowalczyk – w sprincie drużynowym po raz kolejny położyła się na stole operacyjnym. Przerwa ma potrwać około czterech miesięcy.

Sylwia Jaśkowiec
Sylwia Jaśkowiec (Foto: Tomasz Markowski / Newspix)

Jaśkowiec, która po wieloletnich perypetiach ze zdrowiem spowodowanych fatalnym wypadkiem na nartorolkach, w końcu wróciła w ubiegłym sezonie na wysoki poziom. Wszystko wskazywało na to, że najbliższy sezon – choć rozstała się z trenerem Aleksandrem Wierietielnym i Justyną Kowalczyk – może być jeszcze lepszy. Biegaczka z Osieczan z wielkim zapałem przystąpiła zatem do przygotowań. Okazało się, że ze zbyt dużym.

– Tak bardzo mi zależało na tym, by jak najlepiej pokazać się w tym sezonie, że po prostu przeforsowałam i organizm tego nie wytrzymał. Wtedy, kiedy trzeba było odpuścić, nie chciałam tego robić, bo zależało mi na każdym dniu treningu. Zgubiła mnie w tym wszystkim ambicja. Efekt – miałam naderwane ścięgno mięśnia strzałkowego krótkiego. I to był właśnie powód, dla którego poddałam się operacji.

Pierwsze objawy pojawiły się już wiosną. Zaledwie kilka dni po wznowieniu treningów na obozie w Livigno.

– Ambicja nie pozwoliła mi na przerwanie treningu i ta kontuzja nawarstwiała się na siebie – przyznała Jaśkowiec, która właśnie rozpoczyna rehabilitację. Potrwa ona przez pięć tygodni. Przerwa w treningach może potrwać około czterech miesięcy, ale nasza zawodniczka liczy na to, że uda się jej wrócić znacznie szybciej.

Explore more:  Żużel: Rune Holta miał dać w tym roku Włókniarzowi Częstochowa złoto w PGE Ekstralidze. Zamiast tego wprowadził nerwową atmosferę

– Jeżeli uda nam się dobrze połączyć rehabilitację z treningiem alternatywnym, to może uda się skrócić ten czas powrotu. W okresie rehabilitacji wykorzystam ten czas na ćwiczenie górnych partii ciała. Wszystko po to, by przejście w trening było płynniejsze – powiedziała nasza medalistka z Falun.

Jaśkowiec nie ukrywała, że była trochę załamana, kiedy znowu przyplątała się do niej kontuzja. Zdawała sobie też jednak sprawę z tego, że operacja jest ostatnim możliwym sposobem na wyleczenie kontuzji, która po prostu – jak sama powiedziała – pruła jej ścięgno. Pociesza się jednak tym, że zawsze – nawet po bardzo ciężkich urazach – wracała do treningów i startów.

– Wiem, że te powroty bywają bardzo trudne, ale jestem bardzo zmotywowana i do tego mam spokojną głowę. Mam poza tym wsparcie ze strony trenerów i związku. Dlatego wierzę, że wrócę szybko i do tego wrócę silniejsza, choć zdaję sobie sprawę z tego, że czeka mnie dwukrotnie cięższa praca, bo najpierw muszę wrócić do zdrowia, a potem do formy narciarskiej – tłumaczyła.

– Ciężko było pogodzić się z myślą, że kolejny sezon w mojej karierze pójdzie w odstawkę. A przecież miałam plan, żeby w tym sezonie potwierdzić się, a w przyszłym, kiedy będą mistrzostwa świata w Lahti, chciałam startować na miarę mojego potencjału. Teraz wiem, że będę musiała zweryfikować swoje plany. Mam jednak tylko jedno zdrowie i jedno ciało, ale z drugiej strony mam wielką chęć uprawiania tego sportu – dodała.

Jaśkowiec przyznaje, że to, co przytrafiło się jej w tym sezonie, to będzie taka gorzka lekcja na przyszłość.

– Teraz wiem, że jeżeli pojawią się drobne urazy albo poczuję oznaki zmęczenia, w głowie będzie zapalała mi się lampka, bo wiem, czym to się może skończyć – powiedziała.

Explore more:  Po walce Kamil Szeremeta – Andrew Francillette

Zapytana o to, co sądzi o powiedzeniu “sport to zdrowie”, odparła: – Absolutnie nie zgadzam się z takim sloganem. Trzeba rozdzielić sport i rekreację. Ta ostatnia to jak najbardziej zdrowie. Sport to jest po prostu ciężka walka na granicy zdrowia i przeciążeń, ale z drugiej strony to też uzależnienie od adrenaliny, od rywalizacji. I ten zawód to też piękny rozdział życia.

Od kilku miesięcy Jaśkowiec współpracuje już z nowym trenerem polskiej kadry Czechem Miroslavem Petraskiem. Nasza zawodniczka przyznaje, że jest z niej bardzo zadowolona.

– Kilka miesięcy, jakie do tej pory razem przepracowaliśmy, były naprawdę bardzo owocne. Mimo że walczyłam cały czas z kontuzją, udawało nam się osiągać bardzo dobry poziom na treningach, a podsumowaniem były mistrzostwa Czech na nartorolkach. Tam z powodu kontuzji nie mogłam wystąpić w biegu techniką dowolną, ale “klasyk” bardzo nas zaskoczył. Wprowadziliśmy udoskonalenia w tej mojej technice klasycznej i zaczęło to przynosić efekty – opowiadała.

Przyznała też, że zatrudnienie trenera Petraska na szkoleniowca reprezentacji, to był bardzo dobry wybór Polskiego Związku Narciarskiego.

Zapytana o to, czy nie brakuje jej wspólnych treningów z Justyną Kowalczyk i trenerem Aleksandrem Wierietielnym, odpowiedziała: – To jest naprawdę wybitny trener, który ma swoje specyficzne podejście do zawodnika. Bardzo dba o swoich zawodników. Szczególnie o to, by trenowali, mieszkali i żywili się komfortowo. Takich warunków do pracy właśnie trochę mi brakuje. A jeżeli chodzi o Justynę, to zawsze była większa presja treningu, ale to oczywiście skutkowało większą motywacją, co potem pozytywnie wpływało na poziom sportowy. Razem w końcu wypracowałyśmy wielki sukces, jakim jest dla mnie medal mistrzostw świata.

Biegaczka z Osieczan liczy na szybki powrót, bo – jak sama powiedziała – sport cieszy ją jak zabawka podarowana małemu dziecku.

Explore more:  kung fu soccer

– Nadal sprawia mi on ogromną frajdę i radość. Od dwóch sezonów, kiedy rozwinęłam swoje skrzydła sportowe, jest we mnie coraz więcej tej radości. Ale mam też coraz większe ambicje i wymagania – mówiła.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

4 listopada 2015, 17:40.

Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet.

Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet.

Bạn cũng có thể thích...