Atom wygrał wojnę

Atom wygrał wojnę

Siatkówka.

PUCHAR CEV PGE Atom Trefl Sopot ma szansę powtórzyć sukces Muszynianki sprzed dwóch lat i jako drugi w historii polski żeński zespół, sięgnąć po triumf w Pucharze CEV.

29 marca 2015, 21:00..

| Aktualizacja 30 marca 2015, 00:52.

PGE ATOM TREFL SOPOT VS GALATASARAY DAIKIN STAMBUL
PGE ATOM TREFL SOPOT VS GALATASARAY DAIKIN STAMBUL (Foto: Piotr Matusewicz / Pressfocus)

Kandydat na selekcjonera reprezentacji Polski – Massimo Barbolini nie ma szczęścia do polskich zespołów klubowych. W Pucharze CEV prowadzony przez niego Galatasaray Stambuł przegrywał już z Tauronem Banimexem MKS Dąbrowa Górnicza, a teraz dołożył do tego jeszcze dwie dotkliwe porażki z sopocką drużyną. PGE Atom Trefl po trzysetowym zwycięstwie u siebie w półfinale europejskich rozgrywek, postawił kropkę nad i w emocjonującym thrillerze, czyli rewanżu w Stambule pokonując Galatasaray w tie-breaku.

Uniknęły złotego seta.

– To była prawdziwa wojna, a rywalki zagrały to, z czego są znane. Zaczęliśmy mecz dość dobrze, ale pojawiły się przestoje, które dla Galatasaray były znakiem, że mogą podjąć walkę – ocenia szkoleniowiec sopocianek, Lorenzo Micelli. Jego zawodniczkom wystarczyły tylko i aż dwa wygrane sety w Stambule, by awansować do finału. Mało brakowało, aby o awansie zadecydował złoty set, bo w czwartej kluczowej partii na koniec sopocianki straciły utrzymywaną długo czteropunktową przewagę. – Kolejne sety były już psychologiczną walką i o każdy punkt było niezwykle ciężko. Na szczęście mój zespół pokazał swojego ducha walki, pasję i spokój – mówi włoski szkoleniowiec.

Niech żyje nam rezerwa.

Explore more:  Andrzej Niemczyk: to może być dekada "polskiej Brazylii"

Niebagatelną rolę w tym zwycięstwie miały też rezerwowe, które Micelli desygnował do gry – Anna Kaczmar i Anna Miros. Z kolei środkowa PGE Atomu Trefla – Maja Tokarska atakowała z aż 88-procentową skutecznością, a do tego dołożyła siedem punktowych bloków.

Rewanż w Stambule był wyjątkowo trudny, zwłaszcza że sędziowie – jak to często bywa na tamtym terenie – mylili się często na korzyść gospodyń.

W finale Pucharu CEV siatkarki PGE Atomu Trefla zmierzą się z Dinamem Krasnodar, który w półfinale wyeliminował Rabitę Baku Katarzyny Skowrońskiej-Dolaty. Sopocianki za to muszą uważać na rosyjską ekipę, w której nie brakuje takich gwiazd jak chociażby brazylijska przyjmująca, mistrzyni olimpijska z Londynu – Fernanda Garay. – Musimy próbować wyłączyć z gry nie tylko Brazylijkę, ale także Tatianę Koszelewą czy Ljubow Saszkową. To jednak nie oznacza, że Dinamo to rywal poza zasięgiem. Trzeba dawać z siebie wszystko tak jak w dotychczasowych spotkaniach – uważa Micelli.

Pierwszy mecz finałowy w Krasnodarze zostanie rozegrany 7 kwietnia, a 11 kwietnia PGE Atom Trefl wystąpi w rewanżu we własnej hali.

Zanim jednak sopocianki przystąpią do rywalizacji o triumf w Pucharze CEV, przed nimi w środę drugi mecz ćwierćfinałowy z Budowlanymi Łódź. Jedno zwycięstwo mają już na koncie w drodze do półfinału OrlenLigi.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Źródło:PrzegladSportowy.Pl.

Data utworzenia:.

29 marca 2015, 21:00..

Dziennikarka Przeglądu Sportowego Onet.

Dziennikarka Przeglądu Sportowego Onet.

Bạn cũng có thể thích...